Mój powiat, tytuł artykułu: Popluj i przyklep

W listopadzie ub. roku zadaliśmy na łamach gazety dwa istotne dla placu Orła pytania. Czy stare miasto zmieni oblicze i stanie się wreszcie miejscem tłumnie odwiedzanym przez szczecinian? I czy restauratorzy dotrzymają słowa? Przypomnieliśmy pomysł prof. Alberto Lozano Platonoff a, który proponował stworzenie w tej części miasta centrum kulturalnego Szczecina. Miało obejmować zamek z katedrą oraz przylegające doń ulice, w tym plac Orła. Podaliśmy też, że szkaradny budynek należący kiedyś do szczecińskiego PoImozbytu ma zmienić wygląd. A to za sprawą dwóch restauracji, które miały powstać (tak zapowiadano) w miejsce dotychczasowych salonów samochodowych. Inwestorem, który zamierzał wyłożyć na to pieniądze była firma Padawa, czyli szczeciński restaurator Paweł Golema. Internauci od razu skomentowali naszą informacją. Jeden z nich, „Funio", przypomniał, że „Golema nie zbudował przez 3 lata Różanki". Przed wojną w tym miejscu (Rossmarkt 19-16) stał jeden z najpiękniejszych budynków secesyjnych miasta, należący do firmy Eisenwarenhandlung Trompetter & Geck. Monika Iwanowska, członek zarządu Polmozbytu (obecnie dzierżawca obiektu) zapewniła: Elewacja po wybudowaniu restauracji ma być zmieniona na dużo lepszą, niż oglądamy to dziś. Patrzę na najnowszą wizualizację placu i nie widzę żadnych zmian w budynku. Szkaradztwo, jak straszyło, tak straszy. To symbol tego, co zamierzają szczecińscy projektanci i jak u nas pojmuje się rewitalizację miejsc. Dziadek mój o takich inwestycjach mówił: Popluj i przyklep. Tandeciarstwo na pokaz. Na całym świecie, ale również i w Polsce, w czym przodują miejscowości na południu kraju, przyciąga się turystów starą zabudową. To sprawdzony od dawna pomysł. Stare ma duszę, nastrój, to coś, co podoba się ludziom bez względu na wiek. Jeśli jej nie ma, to się ją rekonstruuje, a gdy to jest niemożliwe, przyozdabia elementami, dzięki czemu nowy obiekt nie gryzie się z historycznym otoczeniem. W Szczecinie jednak wydane zostaną kolejne pieniądze na połowiczną odnowę, która w gruncie rzeczy niczego nie zmieni poza pozbyciem się samochodów z placu. A później zniesmaczeni decydenci będą głośno narzekać, że głupie społeczeństwo nie chce przychodzić w miejsce, które im dobra władza odnowiła.


Losowe artykuły ze strony:

Dwunasty superszynobus. Ruszył.
Ostatni szynobus z serii spalinowych typu Atribo wyjechał wczoraj na linie obsługiwane przez zachodniopomorskie Przewozy Regionalne. Będzie obsługiwał trasę ze Szczecina do Kalisza Pomorskiego. Koszto...
Popluj i przyklep
W listopadzie ub. roku zadaliśmy na łamach gazety dwa istotne dla placu Orła pytania. Czy stare miasto zmieni oblicze i stanie się wreszcie miejscem tłumnie odwiedzanym przez szczecinian? I czy restau...
Jeszcze po wojnie wyglądał naprawdę wyjątkowo
Lata mijają, a zmieniające się władze miasta nie kwapią się, by przywrócić świetność Mostkowi Japońskiem - urokliwemu miejscu, które było świadkiem chwil szczęścia wielu szczecinian. Po wojnie Moste...
Pan Hitler, nasz honorowy
Jednym jest to obojętne, kto jest honorowym obywatelem miasta. Drudzy powołują się na jakieś prawa, a kolejni od lat bezskutecznie powtarzają, że Szczecin to już nie Stettin i czas zweryfikować listę....
Interesuje ją piękno i zdrowie
Karolina Grzeszak, bo o niej mowa, ukończyła liceum nr 17 w Szczecinie, szkołę o profilu psychologicznym. Zawsze interesowały ją sprawy związane z człowiekiem, w tym z jego zdrowiem, problemami, choro...
Powered by jkoja CMS